Oberża Pod Czerwonym Wieprzem

gdzie jesteś? województwo: mazowieckie » miejscowość: Warszawa
3.1
liczba opinii: 38 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 4 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 4 gastronautów

ul. Żelazna 68 00-866 Warszawa tel: (22) 850 31 44 www.czerwonywieprz.pl
typ lokalu: oberża, restauracja typ kuchni: polska cena dania głównego: 20 - 40 zł
dodatkowe atuty

Oberża Pod Czerwonym Wieprzem

kliknij na zdjęcie aby zobaczyć całą galerię

opinie gastronautów (38)

  • belalugosi 9 recenzji

    19.02.2010, 00:17 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Podrabiany PRL

    Socreal w lekkostrawnej wersji pop, czyli jak sobie rocznik 1988 wyobraża tamte dzieje. Niby siermięga, ale dyskretna ręka dizajnera nadaje wszystkiemu lekko pozerski klimat. Micha za to niekoniecznie lekkostrawna. Pełna i do syta.
    Wieprz nie zaliczył wpadki. Tatar, po którym się czujesz błogo bezsilny, wyśmienicie uzbrojony dodatkami, żebra niczym kaloryfer w sezonie grzewczym, micha mięs powaliłaby nawet komitet drwali bieszczadzkich. Jednak prawdziwa nagroda od kolektywu należy się za szklanki do wódki - grubo rżnięte literatki. I one przesądzają - w Wieprzu aż chce się jeść i pić!

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • Mademoiselle 12 recenzji

    09.01.2010, 20:13 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Towarzyszu spróbuj koniecznie!

    Uwielbiam lokale, które przenoszą mnie w odpowiedni klimat, które chcą mnie wciągnąć w jakąś historię, i które są dopracowane w szczegółach!
    Oberża Pod Czerwonym Wieprzem spełniła te oczekiwania.

    Wróćmy na chwilę do czasów PRL-u...

    Od samego wejścia wita nas "kierownik szatni" w uroczym berecie, z głośników płynie muzyka z tamtych lat - Filipinki, a przystojny kelner proponuje stolik...
    Wspominane dopracowanie obejmuje wystrój, ubiór obsługi oraz nazwy potraw w menu (przekonywujące!).

    Kuchnia... Potrawy z kuchni polskiej. Próbowałam "Chrupiące placki ziemniaczane z najlepszych PGR-owskich ziemniaków obronionych heroicznym wysiłkiem ludu wsi przed inwazją amerykańskiej stonki - z sosem kurkowym". Porcja stosunkowo mała, ale tę pozycję wybrałam z zakresu przystawek. Sos absolutnie pyszny! Delikatny z całymi kurkami. Podoba mi się opcja baru sałatkowego, w którym znalazły się nawet grillowane cukinie i bakłażany.

    Ceny... Obiad dla jednej osoby bez deseru to w moim przypadku koszt 45 zł. W mojej ocenie ceny są adekwatne do jakości.

    Duży plus za czas oczekiwania! nie zdążyłam zgłodnieć. Oberża umiliła moje sobotnie popołudnie - Tobie też może. :)
    *POLECAM*

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • kalarepka 104 recenzje

    04.01.2010, 12:54 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Nostalgia PRL-u

    Po raz drugi wybrałam się po dłuższej przerwie do Oberży. I po raz drugi duże wrażenie zrobił na mnie wystrój, bardzo ładny i dopracowany w każdym detalu, świetnie wpisujący się w klimat PRL – i to już od samego początku, czyli od szatni, w której okrycia przyjmuje przeuroczy Pan Szatniarz.
    Na ścianach wiszą portrety Mao, Fidela, Erich Honeckera i innych „gwiazd” tamtych czasów. Ciekawa forma karty menu - wygląda jak stara gazeta z zabawnymi opisami dań (można ją kupić na pamiątkę). Wokół mnóstwo autentyków z tamtych czasów – matrioszki, proporczyki, goździki, gadżety z motywami Polski Ludowej... Świetny pomysł i udane wykonanie.

    Obsługa – hmm... Tu mam problem – lokal odwiedziliśmy w okresie przedwigilijnym, nie było gdzie szpilki wetknąć, więc kelnerzy i kelnerki dosłownie biegali po całej – sporej – sali donosząc potrawy i zgarniając puste naczynia. Nie zaniedbano nas na szczęście, ale brakowało bliższego, bardziej indywidualnego kontaktu.
    Jedzenie niezłe, porcje pokaźne. Duży plus za zabawne nazwy niektórych dań: sałata szpionów KGB, z kurczakiem i kurkami, kaczka a la Cyrankiewicz, golonka Ericha, w sosie karmelowo-piwnym czy kurczak Mao…
    Na przystawkę zamówiłam nóżki w galarecie – super, przypomniały mi się imieniny, które urządzała moja babcia, dziś już takich na rodzinnym przyjęciu nie uświadczę...
    Pyszny barszczyk podany z tłuczonymi ziemniakami, także śledź wyglądał zacnie.
    Dania główne – nie do przejedzenia: konkretna porcja żeberek na drewnianej desce, podana na podłożu z pieczonych ziemniaków – bardzo smaczne, choć tłuste danie. Moja golonka – niezła, choć jadłam lepsze np. w Kompanii. Poprosiłam o danie bez kapusty z grochem i ku memu zdziwieniu prośba została spełniona połowiczne. Owszem, z „góry” kapusty nie było widać, lecz kryła się pod mięsem – szkoda, bo utytłane w mazi ziemniaki były już dla mnie „stracone”. Wiem, że jest wielu fanów tego dania, ale ja po prostu nie znoszę połączenia kapusty z grochem. Jednak jakości samego jedzenia ta pomyłka absolutnie nie neguje. Raczej mały minus dla goniącej po sali obsługi. Bufet sałatkowy – odradzam. Porcje i tak są ogromne, zazwyczaj okraszone jakimś warzywem, a zestaw z baru totalnie bezpłciowy – grubo poszatkowane warzywa bez wyraźnych smaków.
    Desery wyglądały znakomicie, ale po prostu nie mieliśmy siły. Może następnym razem :)

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • no5feratu 107 recenzji

    22.12.2009, 14:44 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Cygara Fidela :)

    Ten lokal ewidentnie nie odczuwa kryzysu. Poniedziałek, 20:30, na zewnątrz śnieg, -15... w środku FULL - nasza rezerwacja to ostatni wolny stolik.

    Nie dziwi mnie to.

    Z punktu widzenia PRL-owskich aspiracji Czerwony Wieprz dostarcza w praktyce DOKŁADNIE TO - wysokiej jakości polskie menu z czasów komunistycznych, które niewątpliwie wzbudza we mnie prawdziwą nostalgię.

    Zakąski: nóżki w galarecie z octem, śledź w oleju z cebulką oraz 'barszcz przodownika pracy' - podawany z ziemniakami oraz skwarkami. Wszystko PYCHA - jak ja dawno tego nie jadłem!!! (no - może z wyjątkiem śledzia) Rezultat? Ogromny, wielce usatysfakcjonowany uśmiech na twarzy - normalnie jak dziesięciolatek, który właśnie dostał w prezencie swoją pierwszą motorynkę! ;p

    Dania główne:

    1. Żeberka (pokusiły mianem 'specjalności lokalu'): najlepsze żeberka w stylu polskim, które kiedykolwiek jadłem. OGROMNA porcja podawana na desce z sosami śliwkowym, czosnkowym oraz pomidorowo-czosnkowo-cośtam, na podłożu dobrze wysmażonych talarków z marynowanymi warzywami. Tak - były cholernie tłuste (to nie jest niespodzianka w przypadku żeberek), ale między każdym żebrem znajdowała się duża ilość pysznego, różowego mięsa, które samo odpadało od kości. Sosy komponowały się idealnie. (UWAGA: jeśli zdecydujesz się na żeberka, ZAPOMNIJ o przystawkach. Danie OGROMNE.)
    2. 'Cygara Fidela': kotlety mielone w kształcie (o dziwo) cygara polane genialnym, pikantnym kubańskim sosem pomidorowym.
    3. Golonka: klasyka, podawana z 'wedges' na podłożu bigosu - mięciutkie mięso, spora porcja.
    4. Rolady z dzika: i tu jedyna uwaga - sos grzybowy bardzo dobry, ale podejrzewamy, że mięso zostało za szybko podsmażone po wyjęciu z zamrażalnika. Trochę twarde, trochę brakowało smaku.

    Wystrój spełnia swoją funkcję - sala dla palących swawolna, głośna, delikatnie zagracona. Sala dla niepalących bardziej przytulna w stylu czystej, wiejskiej jadłodajni.

    Obsługa dobra, ale bez rewelacji.

    Suma summarum przeżycie kulinarne na wysokim poziomie - jeśli szukasz PRL, tu znajdziesz PRL - interesujące dania w dobrym wykonaniu, 'wieże piwa' oraz wódeczka nie pozwolą opuścić lokalu w stanie zawiedzionym!

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • amalgis 9 recenzji

    02.12.2009, 21:40 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Fajne wnętrza i atmosfera, genialne jedzenie

    Jedzenie genialne - zupa truflowa, karczek Leonida zapiekany pod gorgonzolą czy chociażby kołduny Breżniewa pływające w maśle - absolutne niebo w gębie. Weszliśmy bez rezerwacji, ale przy liczbie gości i popularności lokalu zalecam o dokonanie takowej, szczególnie w weekend. Obsługa - chyba mieliśmy szczęście do szefa sali - absolutnie genialna - dowcipny, nienachalny i kompetentny kelner to dziś rzadkość. Ogólnie mógłbym tam chodzić zdecydowanie częściej... gdyby nie ceny :) Za dwie osoby 240 złotych :)

    1 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • kojocik 3 recenzje

    05.11.2009, 14:16 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Burżuazyjny sfinks

    Bardzo fajny pomysł na wystrój i w ogóle. Może nie super oryginalny, ale wykonanie przednie. Pan szatniowy to już w ogóle perełka :)

    Niemniej jednak meritum tutaj szwankuje i to ostro. Pełna przeciętność, a ceny niczego sobie. Z dań zamówionych placki ziemniaczane z sosem kurkowym dobrze, że są, i tyle. Chyba obfitych zbiorów kurkowych w tym roku nie było... Camembert z żurawiną - taki to sam na patelni z gotowizny z supermarketu można wysmażyć - i nie będzie gorszy, jeżeli nie lepszy. Desery - szarlotka jedna z gorszych jakie w życiu jadłem w knajpie.

    Pozostałe dania (z towarzystwa) generalnie tłusto, tłusto, tłusto i niewiele ponadto.

    Podsumowując, nie polecam, wracać nie mam zamiaru.

    1 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • tentimenti 127 recenzji

    04.11.2009, 13:54 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Dobrze, że jest

    Restauracja z pomysłem i kapitalnym zagospodarowaniem przestrzeni.
    Wystrój to wariacje na temat PRL'u. Od klimatów folkloru (drewniane ławy w sali dla palących) po wyższe (w tamtych czasach) sfery towarzyszy (sala za kotarą z centralnym stołem i obrazami przodowników). Menu też w tonacji. Przyzwoite jedzenie. Polecam pieczonego pstrąga z garścią włoszczyzny mrożonej weń. Niezły też rosół i zrazy. Kiepskie "cygaro" - czyli zakamuflowany mielony pod ostrym sosem, czyli typowy przegląd tygodnia. Nie warto też kupować (13 zł) bufetu surówek - tłusta kapusta lub słodzona marchew itp.
    Jest menu dla dzieci, jednak rosół z górą makaronu z paczki (gorący okrutnie) i standardowe przysmaki w typie frytek i panierowanych kotletów niestety.
    Polecam dla zagranicznych gości, by mogli poczuć klimat starych czasów.

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • Fabi 12 recenzji

    15.10.2009, 21:50 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Bardzo fajny wystrój

    Na dzień dobry dostajemy ciekawie zrobioną kartę dań. Zamówiłem z niej Węgierski placek Kadara za 29 zł. Placek bardzo smaczny, choć porcja mogłaby być większa jak za tę cenę. Wystrój lokalu rewelacja! Obsługa bez zarzutu.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • Teklunia 130 recenzji

    12.10.2009, 21:58 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Wieprz-owinka spod lady...

    W Wieprzu mi się spodobało. Ktoś miał naprawdę fajny pomysł, żeby z tych dziwnych, absurdalnych kilku dziesiątek lat, jakie nam się przydarzyły w historii, zrobić coś zabawnego i sympatycznego. Wręcz łezka się w oku kręci, gdy się tu wchodzi, ogląda PRL-owskie plakaty na ścianach, czyta jadłospis (okraszony znienawidzonymi niegdyś licami i nazwiskami), oddaje kurtki do szatni, jak z dawnych lat... Kto by pomyślał, że Polacy będą się kiedyś uśmiechać na widok czegoś takiego. Może dlatego, że było minęło...

    No, ale czas przejść do meritum. Jak już napisałam, wnętrze Wieprza zrobiło na mnie świetne wrażenie. Pomysł, wykonanie, prowadzenie całości - wszystko zostało dopracowane w każdym calu. Poszczególne elementy dobrze ze sobą współgrają: meble, stroje obsługi, dekoracje, nazwy dań, nawet rozdawane przy wyjściu cukierki kukułki, rodem z lat 80.

    Drugi plus za obsługę. Jest DOSKONAŁA, dawno takiej nie spotkałam! Kelnerzy i kelnerki "chodzą jak w zegarku". Widać, że to przeszkolona załoga, a nie zbieranina przypadkowych studenciaków z ulicy. Sprawni, uważni, zjawiają się kiedy tylko człowiek pomyśli, że czegoś od nich chce. Pełna kultura. Moim zdaniem zasługują na wysokie napiwki.

    Jeśli chodzi o jedzenie, to - choć nie mówię, że jest złe - niestety nie powala na kolana. Poprawne mięsa, zwyczajne sałatki i surówki, takież same dodatki. Je się to bez większych emocji, może jedynie z lekkim żalem, że nie jest smaczniejsze, bardziej wyjątkowe. Tym bardziej, że za tę cenę klient ma prawo oczekiwać większego kunsztu kulinarnego.

    Bo, skoro już zeszłam na ceny, to muszę stwierdzić, że do niskich nie należą. Za danie obiadowe (mięso/ryba + jakieś warzywa + frytki/kasza/kopytka) trzeba zapłacić około 50 złotych. A wiadomo, że dochodzi do tego herbatka, winko itp. i raptem rachunek za dwie osoby robi się dość bolesny dla kieszeni.

    Podsumowując - świetny pomysł na lokal i świetna realizacja. Jedzenie nieco gorsze, ceny ciut za duże, za to obsługa doskonała. Mimo kilku minusów uważam, że Wieprza odwiedzić warto. Nada się i na randkę (taką trochę oryginalniejszą) i - przede wszystkim - na spotkanie w większym gronie. Np. ze znajomymi z pracy, na zasłużoną po wykonaniu 300% normy wódeczkę... Jak za dawnych lat :)

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • cafelatte 5 recenzji

    09.10.2009, 21:31 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Ciekawy pomysł i ze smakiem

    Świetny pomysł zrealizowany konsekwentnie od początku do końca... Na początku karta menu wyglądająca jak gazeta z opisem zadziwiającej i niesamowitej historii... Potem wnętrze, które w nastrojowym klimacie oberży przemyca elementy wzięte z głębokiego PRL-u, lanszafty, plakaty. Zanim człowiek coś zamówi już ma niezły nastrój. :) Jedzenie bardzo smaczne, najbardziej zauroczył mnie barszcz czerwony zabielany z miseczką ziemniaków do dobierania... jak u mojej babci na wsi. Jest miło i smacznie.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

informacje od restauracji


nowe lokale: Warszawa

Ładowanie wyników...