opinie gastronautów (73)
-
pauno 19 recenzji
22.08.2010, 00:34 napisał:Na szybkie zaspokojenie głodu
Byliśmy tu kilka razy. Zaspokoiliśmy głód.
Pozytywy:
- świetna lokalizacja,
- bardzo niskie ceny,
- znośny wystrój,
- lub/i minus możliwość obserwowania kucharzy.
Gorzej z:
- wielkością porcji,
- obsługą,
- jakością (jedzenie bardzo nijakie, lepsze można zrobić w domu).
Podsumowując - będąc w okolicy, czując ogromny głód - tak. Poza tym - nie.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
papilon 27 recenzji
10.08.2010, 20:53 napisał:Tragedia
Po wejściu i zajęciu miejsc pierwsze, co mi się rzuciło w oczy, to brud i zużyte wyposażenie sali. Kelner pojawił się szybko, przyjął zamówienie i wrócił po 2 minutach (!) z naszymi daniami.
Chrupiący kurczak to w 50% mączna panierka, w 40% tłuszcz, a w 10% kurczak. Krótko mówiąc nie widziałem tak sprasowanego na papier mięsa. Niejadalne. Ryż nie był jedną wielką grudą, jak to często bywa w chińskich budkach. Oczywiście nie był zlepiony ponieważ był tłusty. Jedynym elementem, który zjadłem w całości za sprawą ciekawego smaku, była sałatka z łodygami lotosu. Podsumowując: nie polecam i na pewno nie wrócę.Data wizyty w lokalu: 08 sierpnia 2010, godz. 19:00Czy ta recenzja jest przydatna?
-
w.fijalkowska 1 recenzja
01.06.2010, 11:31 napisał:Przyzwoity chińczyk :)
Bardzo lubię tę restaurację, niezmiennie zamawiam skrzydełka czosnkowe, które są po prostu przepyszne, makaron wan tan oraz słodkie kuleczki na deser. Polecam także żeberka wieprzowe, makaron z owocami morza, brokuły z czosnkiem, owoce liczi oraz orzeźwiającą lodową cytrynę. :P Menu jest bardzo rozbudowane, więc jest w czym wybierać. :) Jedyne czego nie polecam to wszelkie dania w cieście, począwszy od krewetek, aż do banana, dania te smakują tak samo, są słodkawe, tłuste i mączne ble... a i kaczka jest sucha. Bardzo podoba mi się sposób podania dań, co prawda w takich małych miseczkach, ale wbrew pozorom można się najeść. Coś o czym warto wspomnieć to świetny wystrój, kucharze gotujący na oczach klientów oraz obsługa wyłącznie płci męskiej. :D
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
nevmat 17 recenzji
25.04.2010, 13:45 napisał:Nie ma rewelacji
Ogólnie lokal bez rewelacji. Jeżeli ktoś jest głodny to nie warto tam iść, wbrew pozorom potrawy są dosyć drogie i żeby się najeść trzeba wydać ponad 20 zł (drogie jak na "chińczyka"). Na obsługę dosyć długo się czeka, widoczna kuchnia nie oddzielona od sali daje się we znaki, ponieważ zalatuje zapach kurczaka (pierś kurczaka trzymana 2 dni w foli w lodówce - chodzi o taki zapach, a o oleju nie wspomnę), przynajmniej mi to bardzo przeszkadza.
Z wyglądu miejsce ładne. Lecz kiedy jest dużo klientów kelnerzy gubią się, bo jest ich za mało.
Jeżeli chodzi o jakość obsługi - to równie dobrze mogłoby jej nie być, :) przynajmniej człowiek nie musiałby czekać.
Porcje z jedzeniem podawane w małych miseczkach: jeżeli chodzi o mięso, to pod nie wkładana jest surówka żeby wydawało się, że więcej mięcha :) - dosyć sprytne rozwiązanie.
Dużym plusem jest możliwość kupienia na miejscu wódki i piwa za przystępną cenę.
Ogólnie uważam, że jak ktoś nie był warto iść zobaczyć, ale moim zdaniem jest dużo lepszych lokali w pobliżu.
PS. Nie można płacić kartą. :(Czy ta recenzja jest przydatna?
-
mynia_mynia 7 recenzji
24.04.2010, 18:11 napisał:Mieszane uczucia
Jak tylko weszłam, stwierdziłam, ale świetny wystrój! Gdy tylko usiedliśmy, dał się zauważyć lekki "bałagan i brud", i nie najnowsze meble. Za to duży minus. Bardzo spodobał mi się natomiast pomysł z miseczkami (w zestawach jest cztery, ale to ile zamówisz zależy od Ciebie) - można je komponować dowolnie. Ja wybrałam jakąś łagodną zupę, kalmary, ryż i sałatkę z kapusty. Zupa taka sobie, ale kalmary pycha. Niestety, porcje bardzo oszczędne w składnikach - miałam głównie warzywa, kalmarów jak na lekarstwo. Mimo wszystko najadłam się, ale mój chłopak ani trochę. Miejsce raczej na spotkanie z przyjaciółkami, a jeśli facet chce się tam najeść musi zamówić przynajmniej 6-8 miseczek, które są naprawdę malutkie. Ceny średnie, drożej niż w zwykłym "chińczyku", a porcje mniejsze.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
moineau 4 recenzje
20.02.2010, 15:24 napisał:Może być
Do Wooka wpadam raz na jakiś czas na szybki posiłek. Co mi się podoba, to przede wszystkim dobra lokalizacja. Ceny są przystępne, chociaż niedawno zostały nieco podwyższone. Ja zawsze zamawiam chrupiącą kaczkę, krewetki w panierce plus ryż curry. Porcje są małe chociaż jak dla mnie wystarczające, jednak gdy przychodzę do Wooka z kolegami niestety zdarza im się narzekać na ich wielkość. Zauważyłam, że różnie to bywa z tymi daniami, czasami są nieźle przygotowane, chociaż kilka razy podano mi zimne jedzenie albo nieco suchą kaczkę. Jeśli chodzi o obsługę to niestety muszę dać minus, panowie wydają się być znudzeni pracą. Kiedyś kelner rozlał mój spodek z sosem, niestety nie usłyszałam żadnego przepraszam ani nie dostałam nowego sosu. Czasami trzeba bardzo długo czekać na bycie obsłużonym. Wystrój może nie jest jakiś górnych lotów, ale jest przyjemnie.
Ogólnie mówiąc Wook jest dobrym lokalem na szybki i lekki lunch kiedy nie chcemy wydać zbyt dużo. To miejsce ma potencjał jednak potrzebne są pewne zmiany, co nie zmienia faktu, że pewnie tam jeszcze nie raz wpadnę.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
kuba666 3 recenzje
15.02.2010, 21:58 napisał:Coś dla odmiany
Wook - to moje pierwsze zetknięcie się z chińską kuchnią, od której zawsze odstraszał mnie brak wiedzy na ten temat i wysokie ceny w restauracjach (pozostawały więc zupki chińskie z Radomia :-)). Lokal ten wybrałem dla odmiany - szukałem czegoś w miarę niedrogiego i w centrum Warszawy.
Ogólne wrażenie dość dobre - lokal czysty, ładnie urządzony.
Jedzenie w przystępnych cenach - zestaw kosztuje tam 18 zł, składa się z zupy, dania głównego (najczęściej jakieś mięsko), dodatku w postaci ryżu (przyrządzony na różne sposoby) i jakiejś sałatki.
Dla niewtajemniczonych, istnieją zestawy "tematyczne" - na ostro, łagodne itp., w których każda z 4 części ma jakąś wspólną cechę. Tak też wybrałem - zestaw ostry.
Zupa ostro-kwaśna ma bardzo ciekawy i zaskakujący smak, nie jest wcale szczególnie ostra. Ryż curry, to standard spotykany nie tylko w chińskich restauracjach, z groszkiem i marchewką stanowić miał zapychacz. Później danie główne, czyli wołowina na ostro - bardzo dobrze przyprawiona, mięciutka, naprawdę smaczna. Sałatka pikantna z ogórka rozczarowała mnie jednak - zwykły zielony ogórek, niedokładnie pokrojony (ponacinany) i zanurzony w czymś co zapewne jest rozcieńczonym w wodzie tabasco. ;)
Obsługa taka sobie - kelnerzy poubierani w kimona, a na nogach zwykłe adidasy - troszkę dziwny zestaw.
Nie można w spokoju wybrać pozycji z menu, bo co chwila popędzają - z kolei na rachunek czekałem dość długo.
W lokalu przyjemna muzyka, miły klimat. Tu i ówdzie zobaczymy przy stoliku jakiegoś Chińczyka, który przyjeżdżając na wycieczkę do Polski nie przeczytał w przewodniku, że "można inaczej - bez ryżu się nie umiera". ;)
Za obiad dałem w sumie 22 zł (18 zł zestaw, 4 zł Pepsi). Piwo w lokalu kosztuje 7 zł.
Reasumując, myślę że jest to dość dobra alternatywa w porównaniu z McDonaldem czy innym badziewiem, porcje przyzwoite. Jedyny minus to fakt, że 2 h później chciało mi się znowu jeść (mimo, że wyszedłem z restauracji najedzony).
Polecam wszystkim!Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Yelonekk 15 recenzji
23.12.2009, 14:19 napisał:Było lepiej
W Wooku bylem trzeci raz. Z podstawy nie zmieniło się nic - duża kuchnia na środku, kilkadziesiąt stolików, ale mimo to fajnie urządzona. Dla mnie to styl typowo koreański, choć sami reklamują się jako 'chinese food'.
Porcje oczywiście malutkie, ale dzięki temu tanie i można spróbować kilku potraw. Oczywiście aby się najeść trzeba zapłacić ok. 20-30 zł, ale w przeważającej części menu - rzeczywiście warto poeksperymentować. Zupy w cenie 4 zł (od bambusowej, przez słodko-kwaśną po tofu z wołowiną). Szczególnie ta ostatnia była sympatyczna, choć z wołowiny to trafiły się 4 kostki.
Duży wybór dań głównych po 6 zł (o ile można tak nazwać kilka kawałków mięsa w małej miseczce). W przeciągu tych paru wizyt próbowałem i krewetek w cieście, i wołowiny z kminkiem, a ostatnio kurczaka z orzeszkami nerkowca. Zdecydowanie ten ostatni smakował zarówno mi, jak i znajomym najbardziej.
Jest natomiast jedna rzecz, której zdecydowanie nie polecam - kurczak z trawą morską. Smakuje jak... kurczak z rybą (dzięki morskiemu posmakowi trawy). Sam się na to zdecydowałem, więc nie mogę powiedzieć, że było źle zrobione, za suche, za twarde, krwiste czy nie, po prostu dla mnie to połączenie nie pasuje, co nie znaczy, że innej osobie nie posmakuje. Nie ma więc wpływu na notę 'jedzenie'.
Obsługa? Śmiesznie, że można przywołać ich intercomem umieszczonym na stole. Podpisuję się jednak pod poniższymi opiniami - można być zdecydowanie, ZDECYDOWANIE lepiej obsłużonym. Tak więc ochów i achów się nie spodziewajcie.
I co się jeszcze zmieniło? Ceny piwa. Kiedyś jak pamiętam można było dostać duże piwo za 6 zł. Teraz tyle kosztuje małe... Cóż, w końcu to centrum, więc cena i tak do przyjęcia, no ale było lepiej :)
Generalnie lubię ten lokal za świeże produkty, możliwość skosztowania czegoś innego niż typowy 'kutak w pietu smaka' a położenie daje mu duży argument żeby częściej go odwiedzać. I nawet ta obsługa specjalnie nie przeszkadza...Opinia dnia z 27.12.2009 r.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
mmmniam 50 recenzji
23.12.2009, 11:53 napisał:Nierówno, ale jeszcze wrócę
Mnie formula The Wook przekonała. W karcie znajdziecie zarówno smaczne trafy, jak wołowina na ostro, czy wołowina z marynowaną kapustą pekińską, jak i zupełne niewypały, jak makabrycznie sucha kaczka w panierce. Wystrój i przyciski na stolikach bardziej przywodzą na myśl american bar, niż chiński lokal, ale jest kameralnie, wygodnie, niezobowiązująco. Jedną wielką katastrofą okazała się toaleta przypominająca standard nieodległego dworca centralnego. Co jeszcze - smaczne desery i dość drogie piwo.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
smaker 9 recenzji
09.12.2009, 15:05 napisał:Słabo...
Jakość potraw gorsza niż w niejednej budce z chińczyzną. Kelnerzy nie wyrabiają się, na możliwość złożenia zamówienia czekaliśmy ponad 15 minut. Jak już udało się zamówić to posiłek dość szybko znalazł się na naszym stole, ale niestety potrawy były letnie lub zupełnie zimne :(. Wystrój, hm... powiedziałbym mocno sfatygowany, no i te sztuczne roślinki...
Niby porcje nie są drogie, ale jak się jest dorosłym mężczyzną trzeba wybrać kilka pozycji z karty żeby w ogóle poczuć, że się jadło, a to z kolei sprawia, że wydajemy co najmniej 25-30 pln, czyli wcale nie tanio tylko standardowo. Żeby tam jeszcze było smaczniej niż w barku za rogiem, ale wcale nie jest, więc ja nie wracam.0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?